Nasze dzieci - jak mamy je chronić?

 



    Po dłuższej przerwie jestem z powrotem 😀✋. Wiem, że jest Was pewna grupa - całkiem spora, która czeka na nowe artykuły i wiersze. Cieszę się, że jesteście ze mną tutaj w Polsce, jak i zagranicą. Jestem wdzięczna!💖
    Wracając do naszego tematu - naszych dzieci. Niektórzy z Was pewnie mają dzieci, inni - nie. Nie piszę dziś tylko dla tych, którzy posiadanie potomstwa uważają za najważniejsze w życiu. Ja mam dwoje dzieci. Jako matka, każdego dnia boję się o ich los, o przyszłość i o to jak mają sobie radzić w dzisiejszym popapranym świecie. Przepraszam za wyrażenie, ale cisną mi się na usta jeszcze gorsze przymiotniki. Jakie wartości przekazuje nam dzisiejszy świat, współcześni ludzi, nawet Ci, którzy wydawałoby się, że są przykładem, a przynajmniej powinni nim być? Czy nasze dzieci poruszające się po cyber świecie są bezpieczne? Gdzie my jesteśmy?💥 Możemy ufać bezgranicznie, jednocześnie prowadząc ciągłe wykłady uświadamiające niebezpieczeństwa. Oczywiście moim skromnym zdaniem, zaufanie w przypadku dzieci musi być trochę ograniczone. Nie mówię, aby sprawdzać dziecko na każdym kroku co robi, z kim rozmawia, itd. Musimy jednak być cały czas czujni, umieć słuchać swoje pociechy, dawać przykłady jak radzić sobie z problemami, a już najważniejsze na świecie jest to, aby Wasze dzieci ufały Wam, by nie bały się przyjść do Was, gdy będą miały problemy. 
    Przyjaźń w dzisiejszych czasach jest przereklamowana, prawie nieistniejąca. Przykro mi to stwierdzać, ale taka jest prawda. Gdzie te przyjaźnie, co trwały wieki, gdzie ci dobrzy ludzie, którzy pomagali bezinteresownie, gdzie ta młodzież bez komórek, tabletów, komputerów, Instagrama, Tik Tok'a, Facebook'a? Masakra!!! Chciałabym móc ochronić moje dzieci przed tym światem, przed tym co w nim złe, przed fałszywymi ludźmi, przed porażkami, przed cierpieniem. Siedzę i myślę, że tak się nie da. Nie możemy ich ochronić przed wszystkim. Nie damy rady. Nie zamkniemy ich w klatce, szklanej kopule, gdzie nikt i nic ich nie skrzywdzi. Jedno możemy - rozmawiać, ostrzegać, uczulać na pewne sprawy, uświadamiać, wysłuchać, doradzić. Bądźmy dla naszych dzieci najlepszymi przyjaciółmi, a los nam za to się odwdzięczy. Ja jestem wierząca i nie wstydzę się tego - przeciwnie. Ja powierzam swoje życie i życie moich najbliższych Bogu i Matce Boskiej. To wiara uratowała mnie niejednokrotnie od tego, żeby nie zwariować. Oddaję to Bogu, by On mógł się tym zająć. Ufność i nadzieja pomaga mi żyć i przetrwać każdy kolejny dzień w tym schorowanym świecie.

"Do moich dzieci"

Pełna nadziei i obaw
w rozproszonych myślach
o przyszłość Waszą się lękam
i gdy niepewność mnie dopada
zamykam oczy i klękam.

Co los Wam ześle,
czy łaskawy dla Was będzie,
czy w szaleństwie świata tego
nie zgubicie się,
nie zatracicie dobroci blasku swego.

Gdziekolwiek będę wtedy,
cokolwiek będę robić,
wspomagać, czuwać, chronić.
Pamiętajcie siłę w sobie mieć i wiarę
i przed byle kim łez nie ronić.
💗💗💗




Komentarze

Popularne posty